ASCEZA I EKSTAZA

Michał Sprusiński

 
poezja

W zbiorze wierszy Wiesława Sadurskiego 'Pod okiem zegara' budowa płaszczyzny najmłodszego świata poetyckiego odbywa się często za przyczyną działania 'wyobraźni nieprzerwanej', która (jak owe' warcholące się duchy' z 'Ucznia czarnoksiężnika') krzyżuje autorskie zamiary. To lustro własnej wyobraźni, w jakim przegląda się poeta (na sposób daleki od narcystyczych zachwyceń), nierzadko jest rozbijane, niszczone nadmiarem eksplodujących metafor i spiętrzonych w inwokacyjnym, nerwowym rytmie obrazów.

Sadurski nie stroni jednak od stawiania pytań wyrazistych, bogatych metaforycznie:

kto płacze - w moim głosie?
jakie małe dziecko
w nim zamieszkało, i drapieżną rączką
za krtań mą chwyta, że aż czuję głód?

wartościowych poetycko:

więc - do przeszłości te drogi należą?

gdzie lśnienia wiosny staczają w dół potoki słońc
z nieważkimi stopami pędząc je ku nocy?

gdzie żywe słowa rodzą się w uśmiechu

i zasadniczych:

gdzie więc będę zupełny?
gdzie jest moje życie?
na jakich piaskach kwitnie?
w jakich grzęźnie błotach?
kto jego gwiazdy pod powieką nosi
i sączy w obce wyciągnięte dłonie?

Jest w wierszach Sadurskiego wiele młodzieńczej ekstatyczności, wiele urzeczenia światem, jest manifestacja niechęci do masek i kostiumów pseudonimujących wypowiedź poety tak dalece, iż traci ona wyrazistość i czytelność.
Owe manifestacje, skojarzone z próbami okiełznania wyobraźni, prowadzą niekiedy w szlachetną lecz pustą retorykę (sonety w 'Wierszach podróżnych'). Nierównie częściej wszakże, zwłaszcza w cyklu 'Owoce zwierząt' (gdzie szczególną uwagę zwracają' Idący ulicą..'., 'Kto płacze...', 'Ona mnie bawi...'), dowodzą umiejętności lirycznej kreacji, nie zaś szablonowej imitacji wykorzystującej , który jest wspólną (więc anonimową) własnością całej poezji. I dlatego też 'Pod okiem zegara' to jeden z ciekawszych nowych głosów poetyckich lat ostatnich.

 

MICHAŁ SPRUSIŃSKI

Nowe Książki 1966


Wróć do strony POEZJA.